Małe jest piękne – opowieści z europejskich liliputów

Małe jest piękne – opowieści z europejskich liliputów

Andora, Monako, Liechtenstein, San Marino, Watykan i Luksemburg. Ten ostatni zamiast Malty, która chociaż mniejsza, jest krajem o zupełnie innym charakterze i ta drobna podmiana jawi mi się jako logiczna konieczność. Najmniejsze państwa Europy, połączone wyłamaniem się z historycznych procesów państwotwórczych i niskimi podatkami, funkcjonujące w powszechnej świadomości, ale rzadko osiągane przez turystów. Mam dla Was opowieści z nich wszystkich – podróżnicze, ale zahaczające też o szersze przemyślenia. Całość uzupełniłem garścią praktycznych informacji i ciekawostek o Małej Szóstce. Fotorelacja? Już…

Read More Read More

Miejskie impresje: Prisztina – Bill Klinton na Dzikim Zachodzie

Miejskie impresje: Prisztina – Bill Klinton na Dzikim Zachodzie

Do dzisiaj nie potrafię wyjaśnić źródeł tego uczucia, ale spacerując w oślepiającym słońcu ulicami Prisztiny miałem odczucie jakbym był gdzieś na innym kontynencie, a raczej gdzieś między Teksasem a Patagonią. Piszę „a raczej”, bo w Ameryce nigdy nie byłem, ale ten klimat mniej więcej pasował do mojego apriorycznego wyobrażenia miast wyrastających wśród spalonych słońcem stepów. Lekki bałagan, jasne budynki, rzesze rozgadanych ludzi na ulicach i dość jałowa okolica. To wybiło Prisztinę na pozycję zupełnie nowego przeżycia na Bałkanach. A zaraz…

Read More Read More

Miejskie impresje: Egzarchia – czarne serce Aten

Miejskie impresje: Egzarchia – czarne serce Aten

Moja pierwsza wizyta w Atenach była krótka i intensywna. Nie mając nawet okrągłej liczby dwudziestu godzin musieliśmy wybrać to, co najlepiej wtajemniczy nas w miejski klimat. Kiedy po kilku godzinach zapadł zmrok poczuliśmy, że czas wybrać się do Egzarchii, jednej ze śródmiejskich dzielnic. Podróżując we dwójkę, zostaliśmy tam przyciągnięci z dwóch stron. Z jednej zadziałał czar sztuki ulicznej, z drugiej polityki. Niewiele miast Europy skrywa w sobie rejony tak jednoznaczne politycznie jak Egzarchia. Stolica greckich anarchistów jest jedną z ikon…

Read More Read More

2018 – Garść podróżniczych podsumowań

2018 – Garść podróżniczych podsumowań

Święta i Sylwester to zawsze okazja do podsumowania tego, co zrealizowaliśmy w ubiegłym roku i rozważań nad tym, czego zrobić nam się nie udało. Dla mnie 2018 był podróżniczo niezwykle udany. A skoro jak dotąd nie zszedłem na blogu z tematów turystycznych – to na nich skupię się w dzisiejszym dziewięciopunktowym podsumowaniu. Postanowiłem wystawić sobie rachunek złożonych z trzech najważniejszych miejsc, jakie odwiedziłem, trzech lekcji, jakie wyciągnąłem z podróży i trzech marzeń, jakie na koniec roku mogę z pełnym przekonaniem…

Read More Read More

Miejskie impresje: Dlaczego nie lubię Lwowa i inne galicyjskie przemyślenia

Miejskie impresje: Dlaczego nie lubię Lwowa i inne galicyjskie przemyślenia

Lwów, ach ten Lwów… Żeby historia miała ręce i nogi zacznę od tego, od czego w rzeczywistości zaczęła się cała moja przygoda ze Lwowem – czyli od faktu, że nie przepadam za tym miastem. Pal licho wszelkie zasady pisania blogów podróżniczych – po prostu nie lubię Lwowa. Moja awersja nie jest przy tym nienawiścią żywioną do miasta samego w sobie – ale jego wyobrażenia funkcjonującego wśród wielu Polaków. Wyobrażenia, w które przed laty sam mocno wierzyłem, a utwierdzały mnie w…

Read More Read More

Białoruś na majówkę – przewodnik praktyczny

Białoruś na majówkę – przewodnik praktyczny

Powoli zbliża się ten czas, kiedy zadajemy sobie pytanie o własne plany na weekend majowy. Rzeczywiście, w tym roku warto pomyśleć o czymś większym, bo czeka nas ostatnia pięciodniowa majówka na przestrzeni paru lat, oczywiście zakładając brak nadmiernego kombinowania z urlopami. Planując własny wyjazd odświeżyłem sobie poprzednie i chciałbym podzielić się z Wami zarówno wspomnieniami, jak i opisanymi w bardziej przewodnikowej formie pomysłami na spędzenie kilku majowych dni w Białorusi. To dla nas kraj wciąż odległy, chociaż sąsiedzki. Diabeł nigdy…

Read More Read More

Miejskie impresje: Kiszyniów – brutalne piękno peryferii

Miejskie impresje: Kiszyniów – brutalne piękno peryferii

Mołdawia wciąż stanowi jedno z najsłabiej poznanych miejsc na mapie Europy. Wśród wielu z nas zastanowienie budzi sam fakt, czy jest sens wybierać się tam na dłuższy wyjazd nie będący dodatkiem do zwiedzania Rumunii bądź Ukrainy. Ja tak zrobiłem – i nie żałuję. Kiszyniów był podczas tego kilkudniowego wypadu moją bazą noclegową, ale między wyjazdami miałem dość czasu, by poznać go nieco dokładniej. Mam dla Was trochę wspomnień, trochę niestandardowych zaproszeń i trochę zdjęć, wśród których znajdziecie też pożyczone z…

Read More Read More

Bałkany: wojna w 7 obrazach

Bałkany: wojna w 7 obrazach

Kiedy przed rokiem planowaliśmy niemalże trzytygodniową samochodową wycieczkę na Bałkany jedną z myśli przewodnich było zagłębienie się w dzieje wojen, które dwie dekady temu wstrząsnęły tym regionem. Będąc już na miejscu, oczywiście w granicach rozsądku, bardziej bądź mniej celowo spotkaliśmy się z pozostałościami konfliktu – w muzeach, miejscach pamięci, ale też (a może przede wszystkim) w rozmowach z ludźmi i przypadkowych wojennych pozostałościach. Opowiem Wam o sześciu, a w zasadzie siedmiu miastach i wioskach, z jakimi zetknęliśmy się podczas naszej…

Read More Read More

Lofoty – piękno i odpowiedzialność

Lofoty – piękno i odpowiedzialność

Współczesna turystyka stworzyła miejsca o niemalże świętym znaczeniu dla ludzi chcących doświadczyć pełni podróżniczych wrażeń. Można by rzec, ze Norwegia zapisała się na tej liście kilkakrotnie, ale żadna z jej atrakcji nie jest owiana taką legendą jak Lofoty. Położony za kołem podbiegunowym archipelag od lat przyciąga gości z całego świata zapierającymi dech w piersiach krajobrazami i idyllicznym spokojem wiosek rybackich. Ta moda ma jednak swoją drogą stronę. Pomimo swojej imponującej długości wyspy mają w sobie dość mało miejsca dla zmasowanej…

Read More Read More

Jak obejrzeć skoki narciarskie na Holmenkollen i nie zbankrutować?

Jak obejrzeć skoki narciarskie na Holmenkollen i nie zbankrutować?

Oslo. Stolica sportów zimowych i wysokich cen. To połączenie sprawia, że Norwegia nie jest dla nas zbyt popularnym kierunkiem zimowym. Ani narciarsko, ani tym bardziej turystycznie. Niemniej jest coś, co zimą w Norwegii warto przeżyć (oprócz zorzy polarnej, oczywiście!). Są to jedne z wielkich zawodów narciarskich rozgrzewających szalejących na punkcie biegów, biathlonu i skoków Norwegów. A skoro już mówimy o jednych z wielkich, to powiedzmy wprost o największych – tych, które co roku odbywają się na Wzgórzu Holmenkollen. Tym razem…

Read More Read More