Night-seeing, czyli o zaletach nocnego zwiedzania

Night-seeing, czyli o zaletach nocnego zwiedzania

Zaczęło się na dobrą sprawę dwa lata temu. W Rydze, gdzie zatrzymałem się przejazdem w drodze do Estonii i okazało się, że przeznaczyłem na ten postój zbyt mało czasu. Podczas pit-stopu w jednej z piwiarni przejrzałem szybko plan i przerzuciłem wszystko co miałem do zobaczenia jedynie z zewnątrz na noc. Rzadko kiedy jestem w stanie zasnąć przed trzecią, więc to dla mnie żadna strata. Zwiedzanie Rygi wyszło świetnie, ale na nocny tryb zwiedzania na poważnie przerzuciłem się dopiero kilka miesięcy…

Read More Read More

Dlaczego nie lubię już pokojów wieloosobowych?

Dlaczego nie lubię już pokojów wieloosobowych?

Nie będę wyjątkiem jeśli napiszę, że na początku mojej podróżniczej drogi wiele naczytałem się o pokojach wieloosobowych i ich ogromnych zaletach. Że to nie tylko tania opcja noclegowa, ale też opcja zbliżająca nas do innych backpackerów. Że hostele tworzą własne mikrokosmosy a bycie ich częścią ulokowaną na jedną z wielu łóżek jest „autentyczne” (nie cierpię tego słowa). Od początku podchodziłem do tych superlatyw z rezerwą, bo jestem osobą bardzo introwertyczną i bliska atmosfera niekoniecznie mnie do czegokolwiek zachęca. Mimo to…

Read More Read More

Kijów – Ukraina, którą trzeba poznać

Kijów – Ukraina, którą trzeba poznać

Mamy dopiero styczeń, ale mnie udało się już odbyć jedną z najważniejszych podróży w tym roku. Dwa dni spędzone w Kijowie wzbudziły we mnie zarówno nostalgię, przywodząc na myśl moje pierwsze doświadczenia ze Wschodem i dały mi wiele motywacji do dalszych wyjazdów. Zrozumiałem też, że potrzebowałem tego wyjazdu, żeby zrozumieć lepiej Ukrainę. Bo z każdą godziną spędzoną w Kijowie stawało się dla mnie coraz bardziej jasne, że kraj naszych wschodnich sąsiadów nie kończy się, a może nawet nie zaczyna na…

Read More Read More

Miejskie impresje: Budapeszt – historia, wzgórza i ruiny

Miejskie impresje: Budapeszt – historia, wzgórza i ruiny

Budapeszt to jedno z najbliższych nam wielkich miast Europy. Startując ze Śląska, odległość do Budapesztu niewiele różni się od tej dzielącej Czarną Ziemię z Toruniem. Problemy infrastrukturalne oczywiście nieco wydłużają podróż, ale do Budapesztu wciąż dostaniemy się w kilka godzin bez forsownych przepraw. W 2018 roku docierałem tam kilkakrotnie, ale tylko raz miałem okazję solidnie zwiedzić Budapeszt. Solidne zwiedzania miały być dwa, ale skręcona na 20 minut przed wystrzałem pierwszych fajerwerków kostka zupełnie wykluczyła mnie z noworocznej eksploracji miasta. Na…

Read More Read More

Małe jest piękne – opowieści z europejskich liliputów

Małe jest piękne – opowieści z europejskich liliputów

Andora, Monako, Liechtenstein, San Marino, Watykan i Luksemburg. Ten ostatni zamiast Malty, która chociaż mniejsza, jest krajem o zupełnie innym charakterze i ta drobna podmiana jawi mi się jako logiczna konieczność. Najmniejsze państwa Europy, połączone wyłamaniem się z historycznych procesów państwotwórczych i niskimi podatkami, funkcjonujące w powszechnej świadomości, ale rzadko osiągane przez turystów. Mam dla Was opowieści z nich wszystkich – podróżnicze, ale zahaczające też o szersze przemyślenia. Całość uzupełniłem garścią praktycznych informacji i ciekawostek o Małej Szóstce. Fotorelacja? Już…

Read More Read More

Miejskie impresje: Prisztina – Bill Klinton na Dzikim Zachodzie

Miejskie impresje: Prisztina – Bill Klinton na Dzikim Zachodzie

Do dzisiaj nie potrafię wyjaśnić źródeł tego uczucia, ale spacerując w oślepiającym słońcu ulicami Prisztiny miałem odczucie jakbym był gdzieś na innym kontynencie, a raczej gdzieś między Teksasem a Patagonią. Piszę „a raczej”, bo w Ameryce nigdy nie byłem, ale ten klimat mniej więcej pasował do mojego apriorycznego wyobrażenia miast wyrastających wśród spalonych słońcem stepów. Lekki bałagan, jasne budynki, rzesze rozgadanych ludzi na ulicach i dość jałowa okolica. To wybiło Prisztinę na pozycję zupełnie nowego przeżycia na Bałkanach. A zaraz…

Read More Read More

Miejskie impresje: Egzarchia – czarne serce Aten

Miejskie impresje: Egzarchia – czarne serce Aten

Moja pierwsza wizyta w Atenach była krótka i intensywna. Nie mając nawet okrągłej liczby dwudziestu godzin musieliśmy wybrać to, co najlepiej wtajemniczy nas w miejski klimat. Kiedy po kilku godzinach zapadł zmrok poczuliśmy, że czas wybrać się do Egzarchii, jednej ze śródmiejskich dzielnic. Podróżując we dwójkę, zostaliśmy tam przyciągnięci z dwóch stron. Z jednej zadziałał czar sztuki ulicznej, z drugiej polityki. Niewiele miast Europy skrywa w sobie rejony tak jednoznaczne politycznie jak Egzarchia. Stolica greckich anarchistów jest jedną z ikon…

Read More Read More

2018 – Garść podróżniczych podsumowań

2018 – Garść podróżniczych podsumowań

Święta i Sylwester to zawsze okazja do podsumowania tego, co zrealizowaliśmy w ubiegłym roku i rozważań nad tym, czego zrobić nam się nie udało. Dla mnie 2018 był podróżniczo niezwykle udany. A skoro jak dotąd nie zszedłem na blogu z tematów turystycznych – to na nich skupię się w dzisiejszym dziewięciopunktowym podsumowaniu. Postanowiłem wystawić sobie rachunek złożonych z trzech najważniejszych miejsc, jakie odwiedziłem, trzech lekcji, jakie wyciągnąłem z podróży i trzech marzeń, jakie na koniec roku mogę z pełnym przekonaniem…

Read More Read More

Miejskie impresje: Dlaczego nie lubię Lwowa i inne galicyjskie przemyślenia

Miejskie impresje: Dlaczego nie lubię Lwowa i inne galicyjskie przemyślenia

Lwów, ach ten Lwów… Żeby historia miała ręce i nogi zacznę od tego, od czego w rzeczywistości zaczęła się cała moja przygoda ze Lwowem – czyli od faktu, że nie przepadam za tym miastem. Pal licho wszelkie zasady pisania blogów podróżniczych – po prostu nie lubię Lwowa. Moja awersja nie jest przy tym nienawiścią żywioną do miasta samego w sobie – ale jego wyobrażenia funkcjonującego wśród wielu Polaków. Wyobrażenia, w które przed laty sam mocno wierzyłem, a utwierdzały mnie w…

Read More Read More

Białoruś na majówkę – przewodnik praktyczny

Białoruś na majówkę – przewodnik praktyczny

Powoli zbliża się ten czas, kiedy zadajemy sobie pytanie o własne plany na weekend majowy. Rzeczywiście, w tym roku warto pomyśleć o czymś większym, bo czeka nas ostatnia pięciodniowa majówka na przestrzeni paru lat, oczywiście zakładając brak nadmiernego kombinowania z urlopami. Planując własny wyjazd odświeżyłem sobie poprzednie i chciałbym podzielić się z Wami zarówno wspomnieniami, jak i opisanymi w bardziej przewodnikowej formie pomysłami na spędzenie kilku majowych dni w Białorusi. To dla nas kraj wciąż odległy, chociaż sąsiedzki. Diabeł nigdy…

Read More Read More