Zanim wyruszymy w świat, albo czego nauczyły mnie podróże po Europie

Zanim wyruszymy w świat, albo czego nauczyły mnie podróże po Europie

Jeśli zdarzyło Wam się wcześniej zajrzeć na mojego bloga, być może kojarzycie, że zacząłem go pisać po tym, jak postawiłem sobie za cel odwiedzenie wszystkich państw Europy. Nazwijcie mnie kolekcjonerem to… przyznam się, bo nim jestem. Ale tym razem nie chodziło o kolekcjonowanie. Chciałem odwiedzić jak najwięcej bliskich mi miejsc i kultur zanim zetknę się z tymi bardziej odległymi. Ot, taktyka małych kroków. Dzisiaj mam cały ten plan, po kilku korektach, za sobą. Czy czuję się spełniony? Niekoniecznie, ale na…

Read More Read More

Czy Ukraina jest bezpieczna dla turystów?

Czy Ukraina jest bezpieczna dla turystów?

To dzieje się średnio co drugi dzień. Nie, nie chodzi mi o bombardowania w Donbasie ani o ataki na Polaków we Lwowie. Średnio co drugi dzień wchodzę na fejsa, a w feedzie wyskakuje mi pytanie o bezpieczeństwo na Ukrainie zadane na jednej z dwóch, maksymalnie trzech grup podróżniczych dotyczących tego typu wyjazdów. Co jest nie tak, że ludzie ciągle zadają to pytanie? Mógłbym zjadliwie odpowiedzieć, że nie potrafią używać opcji „Szukaj”. Ale skala problemu wskazuje, że leży on nieco głębiej….

Read More Read More

Grodno, jakiego się nie spodziewałem

Grodno, jakiego się nie spodziewałem

Podróże kształcą. I pozwalają zdobyć bezcenne doświadczenie. Dzięki temu doświadczeniu jadąc do Grodna wiedziałem, czego się nie spodziewać. Nie spodziewałem się więc silnie wschodnich akcentów czy jakiegokolwiek szoku kulturowego. Z tyłu głowy miałem spokojne, sentymentalne wyjście z Polski. I wiecie co? Całe te podróżnicze doświadczenie faktycznie bywa bezcenne. Bo pojechałem do Grodna bez wielkich oczekiwań, a wyjechałem z niego zaskoczony i zadowolony. Miasto, oprócz tego czego się spodziewałem, oferuje bowiem kilka atrakcji, którymi nadprogramowo skradło moje serce. Muszę się przyznać,…

Read More Read More

Kaliningrad, miasto ukrytych historii

Kaliningrad, miasto ukrytych historii

Kaliningrad jest miastem nieforemnym. Kiepskie otwarcie tekstu na blogu podróżniczym? Cóż, ostrzegałem, że bywam obiektywny. Kaliningrad zapisał się zatem w mojej pamięci jako nieforemny, poskładany z różnych historii i niezapraszający do zgłębienia żadnej z nich kolos. Brzmi niezachęcająco? Pozwólcie, że przybliżę kilka opowieści, które można zgłębić w stolicy Obwodu. Bo chociaż nie jest to miasto, do którego będę wracał, to niektóre z nich sprawiły, że absolutnie nie żałuję spędzonego tam czasu. Ostatni krzyk Królewca Pierwsze historyczne skojarzenie z Kaliningradem to…

Read More Read More

Kurort, którego nie ma. Z wizytą w Bałtyjsku

Kurort, którego nie ma. Z wizytą w Bałtyjsku

Uwaga! Według oficjalnych informacji podawanych przez informację turystyczną w Kaliningradzie, żeby wjechać do Bałtyjska należy posiadać przepustkę wystawioną przez FSB. My takiej przepustki nie posiadaliśmy i nie mieliśmy z tego powodu żadnych problemów – poczynając od zakupu biletów, kończąc na żołnierzach spotkanych na mieście. O nic nie pytano nas w restauracjach, muzeach itd. Niemniej wygląda na to, że wjazd do Bałtyjska bez przepustki to decyzja na własną odpowiedzialność. Kalejdoskop poligonów i blokowisk zwieńczony niepozornym, wyludnionym dworcem kolejowym. Kilka budek z…

Read More Read More

Podróże najbliższe. Moje czeskie szlaki cz. 1

Podróże najbliższe. Moje czeskie szlaki cz. 1

Chwilę zbierałem się do napisania tego tekstu. Nie dlatego, że wymagał wybitnego researchu, bo opiszę miejsca, w których bywałem wielokrotnie. Ale dlatego, że pierwszy raz sięgam do faktycznej mikroturystyki. Co rozumiem przez mikroturystykę? Najogólniej mówiąc, odejście od pogoni za ilością i jakością wrażeń na rzecz dokładnego zbadania jakiegoś regionu. Brzmi jak coś oczywistego, prawda? Otóż niekoniecznie – jak większość z Was mój czas jest ograniczony. Chociaż bardzo bym chciał wybrać się do Mołdawii i siedzieć tam przez miesiąc kontemplując wiejskie…

Read More Read More

Nowy Sad – z wizytą w kotle przedbałkańskim

Nowy Sad – z wizytą w kotle przedbałkańskim

Jest godzina 23, drugi dzień mojego wyjazdu na Bałkany. Dopalam cygaro na balkonie hostelu, w którym akurat nie ma ciepłej wody i łapię pierwszy z brzegu autobus jadący do centrum. Garść dinarów pozwala mi szybko przenieść się do miejsca rozdartego między dwie zarazem bliskie i odpychające się Europy. Jedną nową jestem w Wiedniu, drugą w Belgradzie. Biorąc sprawy na historyczną logikę nawet rzucony tutaj bez większej wiedzy byłbym w stanie wywnioskować gdzie się znalazłem. Jestem w Wojwodinie. A miasto to…

Read More Read More

Opowieści z Oslo – sztuka w tropikach. Z wizytą w parkach i ogrodach

Opowieści z Oslo – sztuka w tropikach. Z wizytą w parkach i ogrodach

Skandynawskie miasta często już z założenia budowane były w harmonii z naturą. Często nie było innego wyjścia – ale akurat w Oslo znalazłyby się warunki do swobodnego zabetonowania wielkich przestrzeni. By uniknąć takiego losu, wszelkie współczesne plany urbanistyczne zakładały zostawienie miejsca dla zielonych płuc stolicy. Parki to dzisiaj jedna z wizytówek Oslo – co najmniej trzy z nich stanowią atrakcje turystyczne ze światowego TOPu, a wszystkie pozostałe pozwalają na klimatyczne ucieczki od jednej z największych nordyckich metropolii. Mówisz Oslo, myślisz…

Read More Read More

Opowieści z Oslo – Półwysep cudów. Dzień na Bygdøy

Opowieści z Oslo – Półwysep cudów. Dzień na Bygdøy

Kto choć raz był w Berlinie, na pewno rozważył w swoich planach wizytą na Museuminsel – Wyspie Muzeów. Kilka dni temu opowiadałem Wam o niemieckich wpływach na XIX-wieczne Oslo i norweskich wpływach na odbudowę XX-wiecznych Niemiec. Dzisiaj pora na kolejne nawiązanie – bo jeśli z czymś kojarzy mi się Półwysep Bygdøy, to właśnie ze słynną wyspą na Szprewie. A nawet jest czymś więcej, bo oprócz najlepszych muzeów w mieście i królewskich rezydencji znajdziecie tam również ulubione miejsca letniej rekreacji wielu…

Read More Read More

Opowieści z Oslo – Wydrzeć miasto morzu. Saga o petrokoronach

Opowieści z Oslo – Wydrzeć miasto morzu. Saga o petrokoronach

Disclaimer: Oslo nie ma bezpośredniego dostępu do morza, leży nad zatoką. Z pełną świadomością użyłem złego słowa w tytule – historia norweskiej ropy naftowej jest bowiem swego rodzaju wyrwaniem własnej przyszłości z morskich głębin 😉 Kiedy na przełomie lat 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia ropa naftowa wytrysnęła w norweskiej części Morza Północnego historia państwa fiordów gwałtownie przyspieszyła. Bogate, ale skromne państwo otrzymało zasoby pozwalające mu dosłownie odlecieć w życiową nadprzestrzeń. Konserwatywni Norwegowie z czarnym złotem obeszli się godnie. Rozpoczęli dokładnie…

Read More Read More