Zlín – niezwykły sen czeskiego przemysłowca

Zlín – niezwykły sen czeskiego przemysłowca

Zlín to jedno z najbardziej niedocenianych czeskich miast. Albo po prostu jedno z najsłabiej promowanych. Jego nazwę znałem od dawna, bo działa tam całkiem niezły klub piłkarski. Ale do dnia wizyty nie do końca ogarniałem, czy należy ją czytać przez „Z” czy może przez „Ż”, jak w przypadku bardziej popularnej słowackiej Żyliny. Tymczasem już podczas planowania wyjazdu uderzyła mnie architektoniczna spójność miasta. Przez kilka dni z rosnącym zainteresowaniem czytałem o jego historii, która przyspieszyła swój bieg w latach 20-tych minionego…

Read More Read More

Tallinn – estoński sen o Europie

Tallinn – estoński sen o Europie

Początki mojej znajomości z Tallinnem nie należały do łatwych. Odwiedziłem go w takim okresie życia, kiedy czytałem sporo Lonely Planet i innych modnych przewodników. Zwracałem wtedy zbyt dużo uwagi na trendy, reklamowane miejsca, różnego rodzaju rankingi i topki. No i w końcu wydarzył się Tallinn, który pomógł mi zmienić podejście. Oczywiście nie pojechałem do niego pod przymusem ani za karę. Wręcz przeciwnie, wziąłem ze sobą bagaż pochwał ładnych stron o perfekcyjnych podróżach. No i coś wtedy nie zagrało, a ja…

Read More Read More

Czerwone oblicze Berlina

Czerwone oblicze Berlina

To nie będzie zwykły tekst o Berlinie. Zwykłych tekstów o tej dobrze znanej nam stolicy nie ma sensu pisać – wszak uroki Wyspy Muzeów, spacery na Unter den Linden czy artystyczno-historyczne doznania w East Side Gallery to absolutna klasyka. Ale Berlin to miasto o wielu twarzach. Wydobędę dzisiaj jedną z nich, którą roboczo określę jako architektoniczno-symboliczną spuściznę Berlina Wschodniego. Ale trochę miejsca dla Berlina Zachodniego też się znajdzie. Bo czerwone akcenty przez lata zdołały się do niego przebić – czasem…

Read More Read More

Tartu – przyszłość w stolicy estońskiej kultury

Tartu – przyszłość w stolicy estońskiej kultury

Jest sobota, kawałek po północy. Snuję się opustoszałymi uliczkami dzielnicy Karlova. Niegdyś tutejsza drewniana zabudowa mogła wzbudzać wątpliwości samotnego spacerowicza, ale dzisiejsza Karlova to szybko gentryfikująca się oaza młodzieży. Jej symbolem stała się Barlova – prowadzony przez sympatycznego Włocha podróżniczy pub z, a jakże, kraftowym piwem. Kilka dni wcześniej będąc w podobnej sytuacji wysłałem do znajomej SMSa o klasycznej treści „dotarłaś bezpiecznie do siebie?” W odpowiedzi przeczytałem tylko „stary, jesteśmy w Tartu.” W sumie miała rację. Miasto, nawet późno po…

Read More Read More

Zanim wyruszymy w świat, albo czego nauczyły mnie podróże po Europie

Zanim wyruszymy w świat, albo czego nauczyły mnie podróże po Europie

Jeśli zdarzyło Wam się wcześniej zajrzeć na mojego bloga, być może kojarzycie, że zacząłem go pisać po tym, jak postawiłem sobie za cel odwiedzenie wszystkich państw Europy. Nazwijcie mnie kolekcjonerem to… przyznam się, bo nim jestem. Ale tym razem nie chodziło o kolekcjonowanie. Chciałem odwiedzić jak najwięcej bliskich mi miejsc i kultur zanim zetknę się z tymi bardziej odległymi. Ot, taktyka małych kroków. Dzisiaj mam cały ten plan, po kilku korektach, za sobą. Czy czuję się spełniony? Niekoniecznie, ale na…

Read More Read More

Czy Ukraina jest bezpieczna dla turystów?

Czy Ukraina jest bezpieczna dla turystów?

[Tekst zaktualizowany w styczniu 2020] Przeglądając grupy i fora poświęcone podróżom bardzo często spotykam się z pytaniami o bezpieczeństwo turystów na Ukrainie. Co sprawia, że tak często powtarzamy obawy o ten konkretny kraj? Odpowiedź wydaje się prosta. Ukraina faktycznie boryka się z problemami, które mogą zapalić żółte światło przy rozważaniu jej jako kolejnego celu podróżniczego. Ale żółte światła mają to do siebie, że zmieniają się w zielone lub czerwone. Jak będzie w tym przypadku? Postanowiłem dorzucić trochę logiki i psychologii…

Read More Read More

Grodno, jakiego się nie spodziewałem

Grodno, jakiego się nie spodziewałem

Podróże kształcą. I pozwalają zdobyć bezcenne doświadczenie. Dzięki temu doświadczeniu jadąc do Grodna wiedziałem, czego się nie spodziewać. Nie spodziewałem się więc silnie wschodnich akcentów czy jakiegokolwiek szoku kulturowego. Z tyłu głowy miałem spokojne, sentymentalne wyjście z Polski. I wiecie co? Całe te podróżnicze doświadczenie faktycznie bywa bezcenne. Bo pojechałem do Grodna bez wielkich oczekiwań, a wyjechałem z niego zaskoczony i zadowolony. Miasto, oprócz tego czego się spodziewałem, oferuje bowiem kilka atrakcji, którymi nadprogramowo skradło moje serce. Muszę się przyznać,…

Read More Read More

Kaliningrad, miasto ukrytych historii

Kaliningrad, miasto ukrytych historii

Kaliningrad jest miastem nieforemnym. Kiepskie otwarcie tekstu na blogu podróżniczym? Cóż, ostrzegałem, że bywam obiektywny. Kaliningrad zapisał się zatem w mojej pamięci jako nieforemny, poskładany z różnych historii i niezapraszający do zgłębienia żadnej z nich kolos. Brzmi niezachęcająco? Pozwólcie, że przybliżę kilka opowieści, które można zgłębić w stolicy Obwodu. Bo chociaż nie jest to miasto, do którego będę wracał, to niektóre z nich sprawiły, że absolutnie nie żałuję spędzonego tam czasu. Ostatni krzyk Królewca Pierwsze historyczne skojarzenie z Kaliningradem to…

Read More Read More

Kurort, którego nie ma. Z wizytą w Bałtyjsku

Kurort, którego nie ma. Z wizytą w Bałtyjsku

Uwaga! Według oficjalnych informacji podawanych przez informację turystyczną w Kaliningradzie, żeby wjechać do Bałtyjska należy posiadać przepustkę wystawioną przez FSB. My takiej przepustki nie posiadaliśmy i nie mieliśmy z tego powodu żadnych problemów – poczynając od zakupu biletów, kończąc na żołnierzach spotkanych na mieście. O nic nie pytano nas w restauracjach, muzeach itd. Niemniej wygląda na to, że wjazd do Bałtyjska bez przepustki to decyzja na własną odpowiedzialność. Kalejdoskop poligonów i blokowisk zwieńczony niepozornym, wyludnionym dworcem kolejowym. Kilka budek z…

Read More Read More

Podróże najbliższe. Moje czeskie szlaki cz. 1

Podróże najbliższe. Moje czeskie szlaki cz. 1

Chwilę zbierałem się do napisania tego tekstu. Nie dlatego, że wymagał wybitnego researchu, bo opiszę miejsca, w których bywałem wielokrotnie. Ale dlatego, że pierwszy raz sięgam do faktycznej mikroturystyki. Co rozumiem przez mikroturystykę? Najogólniej mówiąc, odejście od pogoni za ilością i jakością wrażeń na rzecz dokładnego zbadania jakiegoś regionu. Brzmi jak coś oczywistego, prawda? Otóż niekoniecznie – jak większość z Was mój czas jest ograniczony. Chociaż bardzo bym chciał wybrać się do Mołdawii i siedzieć tam przez miesiąc kontemplując wiejskie…

Read More Read More